Aplikacje wpis #014
Co instaluję w telefonie tydzień przed urlopem
Tydzień przed każdym wyjazdem robię w telefonie mały przegląd: mapy offline, tłumacz bez internetu, dokumenty w dwóch miejscach, bilety pod ręką. Wszystko po to, żeby telefon nie zamienił się w szarą kratkę akurat tam, gdzie znika zasięg.
Kuba 4 min czytania

Zeszłego lata zgubiłem się z Zuzą w górach nad jeziorem. Nie dramatycznie, bez helikoptera. Po prostu szlak skręcił, telefon pokazywał szarą kratkę zamiast mapy, bo nie było zasięgu, a my staliśmy na rozwidleniu i zgadywaliśmy. Zgadliśmy źle. Dodatkowa godzina marszu i jedno bardzo wymowne milczenie Zuzy.
Od tamtej pory mam rytuał: tydzień przed wyjazdem siadam z telefonem i herbatą, i przygotowuję go do życia bez internetu. W tym roku przed Włochami zajęło mi to czterdzieści minut i wyszło siedem punktów.
1. Mapy offline, w dwóch aplikacjach
Większość popularnych aplikacji z mapami pozwala pobrać obszar do pamięci telefonu. Nawigacja wtedy działa bez internetu, a GPS w telefonie w ogóle go nie potrzebuje, bo odbiera sygnał z satelitów. Internet jest potrzebny tylko do pobrania samej mapy.
Mój zestaw:
- Mapy Google z pobranymi obszarami. W aplikacji wybierasz „mapy offline” i zaznaczasz prostokąt, na przykład całe miasto z okolicami. Działa wyszukiwanie adresów i nawigacja samochodowa. Pobrane obszary trzeba co jakiś czas aktualizować, aplikacja zwykle robi to sama przez Wi-Fi.
- Druga aplikacja oparta na OpenStreetMap, na przykład Organic Maps. OpenStreetMap to mapa tworzona przez społeczność, trochę jak Wikipedia, i zwykle ma świetnie zaznaczone szlaki, ścieżki i mniejsze drogi. W górach i na wsi często lepsza niż wielkie mapy komercyjne. Pobiera się całe regiony.
Dlaczego dwie? Bo raz jedna ma lepsze szlaki, raz druga lepsze adresy. A jeśli jedna się wysypie, druga jest pod ręką.
Wskazówka: pobieraj mapy przez Wi-Fi w domu. Region może zajmować kilkaset megabajtów, a w roamingu szkoda na to pakietu.
2. Tłumacz z pobranym językiem
Aplikacje tłumaczące, takie jak Tłumacz Google, pozwalają pobrać pakiet językowy i tłumaczyć bez internetu. Offline tłumaczenie jest zwykle trochę gorsze niż online, ale do menu, znaków i prostych zdań wystarcza w zupełności.
Pobierz dwa kierunki: z polskiego na język kraju i z angielskiego, bo przy niektórych językach tłumaczenie przez angielski bywa lepsze. Przetestuj tłumaczenie z aparatu, czyli nakierowanie telefonu na tekst. Przy menu w restauracji to magia.
Jeśli, tak jak ja, uczyłeś się trochę języka przed wyjazdem, tłumacz jest planem awaryjnym, a nie pierwszym wyborem. O tym, co z nauki w aplikacjach zostaje w głowie, pisałem w tekście o aplikacjach do nauki języków.
3. Bilety i rezerwacje dostępne bez sieci
Karta pokładowa, bilety na pociąg, potwierdzenie noclegu. Wszystko to lubi wymagać logowania dokładnie w chwili, gdy stoisz w kolejce bez zasięgu.
- zapisz karty pokładowe w aplikacji linii i w portfelu telefonu (Google Wallet, Apple Wallet), jeśli linia to umożliwia,
- rezerwacje noclegów zapisz jako PDF albo zrzut ekranu w galerii,
- adres noclegu wpisz do notatki razem z numerem telefonu gospodarza.
Zrzut ekranu nie potrzebuje ani logowania, ani zasięgu, ani aktualizacji aplikacji przewoźnika.

4. Dokumenty w dwóch miejscach
Na wypadek zgubienia portfela: zdjęcia dowodu lub paszportu, karty ubezpieczenia zdrowotnego i polisy turystycznej. Trzymam je w zaszyfrowanym miejscu, nie w ogólnej galerii, która synchronizuje się ze wszystkim. Może to być sejf na pliki w menedżerze haseł albo zabezpieczony folder w telefonie.
Zapisz też numer do zastrzegania karty swojego banku i numer alarmowy 112, który działa w całej Unii Europejskiej.
5. Bateria
Mapy z nawigacją i ekranem na pełnej jasności potrafią zjeść baterię w kilka godzin. Dlatego:
- tryb oszczędzania energii włączam, gdy mam poniżej połowy,
- w miejscach bez zasięgu włączam tryb samolotowy, bo telefon szukający sieci zużywa dużo energii, a GPS często działa dalej,
- w plecaku jest powerbank i krótki kabel.
6. Internet w podróży
W krajach Unii Europejskiej działa zasada roamingu jak w domu, więc zwykle możesz korzystać z pakietu danych jak w Polsce, w ramach limitów uczciwego korzystania operatora. Przed wyjazdem sprawdź w aplikacji operatora, ile danych masz w roamingu i czy roaming jest włączony. Poza Unią ceny bywają zupełnie inne, więc tam warto rozważyć lokalną kartę SIM albo eSIM z pakietem danych.
Hotelowe Wi-Fi traktuję jako dodatek, a nie jako główne łącze do spraw ważnych. Dlaczego, opisałem w tekście o publicznym Wi-Fi na wakacjach.
7. Porządki przed wyjazdem
- Aktualizacje systemu i aplikacji, zanim wyjedziesz, a nie przez hotelowe łącze.
- Wolne miejsce w pamięci na zdjęcia. Nie ma nic gorszego niż komunikat „pamięć pełna” przy zachodzie słońca.
- Kopia zdjęć. Włącz automatyczną kopię w chmurze albo przynajmniej raz na kilka dni zgraj zdjęcia na laptopa. Zgubiony telefon to zgubione wakacje, jeśli zdjęcia były tylko na nim.
- Lokalizowanie telefonu włączone i sprawdzone: czy wiesz, jak zalogować się do usługi „znajdź moje urządzenie” z cudzego telefonu?
Lista z notatki w telefonie
Zapisałem ją jako notatkę w telefonie i odhaczam przed każdym wyjazdem:
- Mapy offline w dwóch aplikacjach.
- Tłumacz z pobranym językiem.
- Bilety w portfelu i jako zrzuty ekranu.
- Dokumenty w zaszyfrowanym miejscu.
- Powerbank, kabel, tryb oszczędzania.
- Roaming sprawdzony u operatora.
- Aktualizacje, miejsce na zdjęcia, kopia.
Punkt piąty dopisałem dopiero po powrocie z Włoch. Pierwszego dnia nawigacja pieszo po mieście zjadła mi baterię do obiadu, a powerbank leżał w walizce w hotelu.


