Do treści
~/cosnaczasie 34 wpisy ostatni: Gdańsk, PL
Menu

Sprzęt wpis #008

Słuchawki z redukcją szumów: czy warto dopłacać do wyższej półki

Aktywna redukcja szumów jest dziś nawet w tanich słuchawkach, ale działa w nich różnie. Moje tanie douszne i droższe nauszne mają na pudełku ten sam napis ANC, a w biurze pełnym rozmów brzmią jak dwa różne światy.

4 min czytania

Słuchawki nauszne na drewnianym biurku w półmroku

Mam dwie pary słuchawek z redukcją szumów. Nauszne, droższe, kupione dwa lata temu po jednym szczególnie hałaśliwym tygodniu w open space. I douszne, tanie, do biegania i tramwaju. Obie mają napis ANC na pudełku. Działają zupełnie inaczej.

To dobry punkt wyjścia do pytania, które dostaję od znajomych: czy warto dopłacić, skoro tańsze też „mają redukcję szumów”?

Jak działa redukcja szumów, w dwóch akapitach

ANC, czyli aktywna redukcja szumów, to sprytny trik z fizyki. Mikrofony w słuchawkach nasłuchują dźwięków z otoczenia, a elektronika generuje dźwięk odwrotny, który je wygasza. Fala plus fala odwrócona dają ciszę, a przynajmniej jej namiastkę.

Najlepiej działa to na dźwięki stałe i niskie: szum silnika w samolocie, buczenie klimatyzacji, dudnienie pociągu. Znacznie gorzej na nagłe i wysokie, jak rozmowa, stukanie klawiatury czy płacz dziecka dwa rzędy dalej. Tu pomaga głównie pasywne wyciszenie, czyli po prostu to, jak szczelnie słuchawki zasłaniają ucho.

Za co płacisz na wyższej półce

Różnica między słuchawkami za kilkaset złotych a tymi za ponad tysiąc nie polega na tym, że jedne mają ANC, a drugie nie. Polega na tym, jak dobrze to wszystko działa razem.

Jakość wygaszania w szerszym zakresie

Tanie ANC dobrze tłumi niskie buczenie, ale głosy przechodzą prawie bez zmian. Droższe modele mają więcej mikrofonów i lepszą elektronikę, więc radzą sobie w szerszym zakresie dźwięków. W biurze z rozmowami ta różnica jest bardzo słyszalna. W samolocie mniejsza, bo tam dominuje niski szum.

Brak efektu ciśnienia i szumu własnego

Słabsze ANC potrafi dawać nieprzyjemne uczucie „zatkanych uszu” albo cichy, stały szum, słyszalny w ciszy. Niektórych to męczy po godzinie. Lepsze konstrukcje są pod tym względem łagodniejsze. To rzecz bardzo indywidualna, dlatego polecam przymierzyć w sklepie, jeśli się da.

Mikrofony do rozmów

O tym mało kto myśli w sklepie. Słuchawki, które świetnie wyciszają świat dla ciebie, nie muszą dobrze wyciszać świata dla twojego rozmówcy. Droższe modele zwykle lepiej odcinają wiatr i hałas ulicy w rozmowach. Jeśli dużo dzwonisz w drodze, zwróć na to uwagę w recenzjach.

Tryb kontaktu z otoczeniem

Tryb, w którym słuchawki przepuszczają dźwięki z zewnątrz przez mikrofony. W tanich brzmi jak radio z lat 90., w lepszych całkiem naturalnie. Przydaje się, gdy chcesz usłyszeć komunikat na peronie bez zdejmowania słuchawek.

Oprogramowanie, wygoda i trwałość

Aplikacja z korektorem dźwięku, przełączanie między telefonem a laptopem, wygodne pałąki, wymienne nauszniki. W droższych modelach aktualizacje oprogramowania potrafią też coś poprawić po premierze.

Etui ze słuchawkami bezprzewodowymi na ciemnym tle

Nauszne czy douszne

Nauszne (zakrywające całe ucho) lepiej izolują pasywnie, zwykle dłużej grają na baterii i są wygodniejsze na długie godziny, jeśli nie przeszkadza ci ucisk na głowę. Minus: zajmują miejsce w plecaku, latem grzeją uszy.

Douszne są małe, lekkie, idealne do biegania i komunikacji miejskiej. Najwięcej zależy od dopasowania końcówek. Źle dobrana gumka to połowa efektu ANC w koszu. W zestawie zwykle są różne rozmiary i warto przetestować wszystkie, a nie zostawać przy tych założonych fabrycznie.

Moje doświadczenie: w samolocie i w biurze wygrywają nauszne, w mieście i na siłowni douszne.

Kiedy warto dopłacić

  • Często latasz albo jeździsz pociągiem na długich trasach. Kilka godzin w szumie męczy bardziej, niż się wydaje. Dobre ANC sprawia, że wysiadasz mniej zmęczony.
  • Pracujesz w open space albo w domu z dziećmi. Tu przydaje się tłumienie głosów, w którym droższe modele są wyraźnie lepsze.
  • Dużo rozmawiasz przez słuchawki. Lepsze mikrofony to realna różnica dla twoich rozmówców.
  • Nosisz słuchawki po kilka godzin dziennie. Komfort i brak efektu ciśnienia robią się wtedy ważniejsze niż cena.

Kiedy nie warto

  • Słuchasz głównie w domu, w ciszy. ANC nie ma czego wygaszać.
  • Gubisz i niszczysz słuchawki. Są ludzie, którzy co pół roku zostawiają etui w autobusie. Znam takich. Tańsze modele będą mniej bolały.
  • Chcesz lepszego dźwięku muzyki. Redukcja szumów a jakość brzmienia to dwie różne sprawy. Można mieć świetne ANC i przeciętne brzmienie, i odwrotnie.

Na co patrzeć przy zakupie

Przy czytaniu specyfikacji słuchawek działa ta sama zasada, co przy laptopach, o których pisałem w tekście o specyfikacji laptopa do pracy: liczby producenta to warunki idealne, a liczą się testy.

  • Czas pracy na baterii z włączonym ANC, nie bez niego. To często dwie różne liczby.
  • Obsługa dwóch urządzeń naraz (tzw. multipoint), jeśli przełączasz się między laptopem a telefonem.
  • Ładowanie przez USB-C i ewentualnie szybkie ładowanie, bo kilka minut przy gniazdku przed wyjściem ratuje dzień.
  • Kodeki Bluetooth mają znaczenie głównie dla osób, które naprawdę słyszą różnicę w jakości. Dla większości ważniejsze będzie dopasowanie i wygoda.
  • Recenzje z pomiarami ANC. Są serwisy, które mierzą, ile decybeli tłumią słuchawki w różnych zakresach. To lepsza wskazówka niż opis producenta.

Uwaga na zdrowie uszu

Jeden plus ANC, o którym mało kto mówi: skoro otoczenie jest ciszej, słuchasz muzyki ciszej. W tramwaju bez ANC wiele osób podkręca głośność do poziomu, który na dłuższą metę szkodzi słuchowi. Telefony potrafią pokazywać, jak głośno słuchasz, i ostrzegać przy zbyt wysokim poziomie. Warto z tego korzystać.

I druga strona: na ulicy, na rowerze czy przy przechodzeniu przez jezdnię pełne wyciszenie to zły pomysł. Tryb kontaktu z otoczeniem jest po to, żeby go używać.

Dalej: Sprzęt

Czytaj dalej

Wszystko z tematu